3.30 (136)

bbbb

Przepraszamy za spóźnienie, ale jest szczeniaczek, więc spoko.

Poza tym jeśli ktoś nie widział jest nowe zapytaj postać 🙂







42 Responses to 3.30 (136)

  1. Chujwieco pisze:

    Ta chwila, kiedy kobieta dotyka faceta po klacie i to nie ma żadnego, absolutamente ŻADNEGO podtekstu seksualnego. Nie wiem, czemu, ale mi to imponuje.

  2. gosiak-07 pisze:

    Szczeniaczek – dobry kompan dla jeża. Będzie się do niego zabierał jak pies do jeża.

    • Slimak pisze:

      Pomyśl jak to podniesie oglądalność josephowego kanału na yt gdzie prezentuje jeża w śmiesznych czapkach. Teraz będzie miał jeszcze szczeniaczka w śmiesznych czapkach. mind=blown

  3. Janek pisze:

    Wybacz, ale muszę spytać. Czy szczeniaczek jest upośledzony, czy może ta piana na pysku wynika ze szczeniaczkowości?

  4. Ita pisze:

    Kocham te ambitne kwestie. :”)
    I nie mogę uwierzyć, że serio prezent został pokazany w tym odcinku, a nie za tydzień. ;0;
    To mop, prawda? Czy buldożek?

  5. bleble pisze:

    Zabrakło „pac” :>

  6. GS pisze:

    Beton DO NOT approve

  7. rose29 pisze:

    On tego psa wiózł w plecaku! Całą drogę? I ten piesek tam nie napaskudził, ani nic?

  8. Marchewka pisze:

    Znajoma kiedyś powiedziała, że wie jak zafarbować włosy, bo widziała, jak ktoś to robi. Musiałam później ściąć włosy.
    BTW Dlaczego Krista nie wyciągnęła tego czarnego kryształami?

    • Slimak pisze:

      Z kilku powodów – jest w ciąży i kijem przez szmatę by tego nie tknęła, bo jej się zen łożyska zaburzy, 2. pobrudziłby kryształy tym do reszty i z czarnego strasznie ciężko je doprać, 3. o ile Kas jest wolnym elfem na tę chwilę, o tyle Kris ma różne zobowiązania takie jak niewpierdalanie się w cudy trójpowrót 😉
      I jest to naturalny skill Kas – umie powtarzać skille po kimś (np. przez sny też przeszła choć jej nikt nie uczył).

      • Marchewka pisze:

        Yyy… A ona nie jest z Mikołajem w tej ciąży? Czy zrobili te ciążę zanim sczerniał?

        • Slimak pisze:

          Szczerniał od #czarnomagio, wszak poprzednio jak się pojawił był zdrowy 😉

          • Marchewka pisze:

            Racja, miał ten magiczny esperal. BTW wyobraziłam sobie, że żeby pomóc Andrzejowi wyciągnął sobie ten esperal widelcem, jak Linda w „Sarze” :/

  9. Kilin pisze:

    To czarne to metale ciężkie w rodzaju rtęci czy ołowiu które sobie istnieją w organizmie i ciężko się tego pozbyć. Metale wpływają na pole elektromagnetyczne i zmieniają kolor „aury”. To nie chuj wie co. 😉

    • Slimak pisze:

      To czarne to moja projekcja do barwowersum, jakby ktoś odjebał w realu rzyg taką ilością metali ciężkich to nie byłoby co zbierać ;p

      • Casn pisze:

        Myślę że byłoby do zebrania dość sporo metali ciężkich. Tak gdzieś na flaszkę a może i na dwie

  10. Kuroneko pisze:

    Jedyny pewny sposób na wybaczenie Josepha xD

  11. Potwór pisze:

    Jakoś bardziej fascynuje mnie fakt czarności niż ślinotok szczeniaczka. Więc skoro Kas nie jest zwierzo-mantkom tylko copy-mantkom, to ciekawe kto ją nauczył gadania do zwierząt… Oktoniedźwiedzie? I co się dzieje z czarnym, gdy już się je wykrztusi? Nie potrzeba jakiegoś recyklingu? I czy ciemność co kosztowała nogę pani Jadzii to był nadmiar czarnego we krwi?

    • Slimak pisze:

      Rozmaite mancje będą w najbliższym czasie wyjaśniane, zaś co do czarnego to zachowuje się różnie po wykrztuszeniu. U Kas usiłowało uciec do kanałów, Mikołaja jego czarne zaatakuje w epickiej walce, która odbędzie się poza kadrem (jego czarne jest agresywniejsze i bardziej samoświadome i syczało na Kas). Poza nosicielem czarne się w końcu rozpuszcza, jeśli zrobi to gdy padnie na dywan, to zrobi na nim plamę na wieki, jeśli na ziemię to dość długo nic na tej części gleby nie urośnie.
      Pani Jadzia też miała mocno samoświadome czarne i spierdoliło jej nogę właśnie [*]

  12. Lula pisze:

    Czarnym? Nie wiem jak wy ale ja od razu pomyślałam o salcesonie

  13. Gość pisze:

    Czekam jeszcze tylko na brata apostatę i zaraz potem Barwy mogą wracać do trudów gejowatości i bycia zjebanym psychicznie. Mops jest już świetnym początkiem.

  14. Mira pisze:

    Kas chce zabrać Andrzeja, Mikołaj oddaje go bez walki… a co z tym, że Andrzej relaksuje się w Otchłani? O.o Kto go wyciągnie i jak i czy Kas zdąży zanim będzie noc i nie ściągnie na siebie gniewu Mai? *,* #niepewnościtakdużo

    • Beti pisze:

      I kiedy Kas kupi sukienkę na ślub Beaty? Czy pójdzie na dwa wesela pod rząd w tej samej kreacji, ściągając na siebie staropanienistwo?

    • Slimak pisze:

      Mikołaj już zrobił co miał zrobić i już mu bez znaczenia gdzie spoczywa tłuszcz andrzejowy 😉 I wie, że obudzi się w swoim czasie. Albo sam go obudzi jutsu chodzenia w snach albo czymś innym.
      Kas wróci zapewne późną nocą, ale wróci.
      I póki co jakoś za bardzo się beatowym ślubem nie przejmuje (wyparcie części rzeczywistości żeby ogarnąć inną część).

  15. Dami pisze:

    Czemu Remi myśli, że Joseph jest obrażony na niego i to jeszcze tak, że mu musi kupić mopsa na przeprosiny? Z tego co pamiętam oni się pogodzili. Joseph nie jest zły z powodu ojca, który kręci z mężczyznami na boku? Czy ten wątek (ojca i tego co się stało w Wielkiej Awanturze pod napalonym kojotem) będzie wyjaśniony? No i to czemu Joseph w ogóle się obraził. Albo przegapiłam jakiś odcinek, albo to sprawa owiana tajemnicą.
    PS. Na miejscu Remiego kupiłabym drugiego jeża (najlepiej ze śmieszną czapką), żeby stworzyć jeżową rodzinę i mieć małe jeżyki. Mops trochę zaburza równowagę.

    • Slimak pisze:

      Czemu Remi myśli, że Joseph jest obrażony na niego i to jeszcze tak, że mu musi kupić mopsa na przeprosiny?
      > bo mu uciek z domu i nie odbiera telefonu i ogólnie rage quit
      > bo mu Kasandra powiedziała, że było 10 w skali Kasandry
      > następnego dnia po 10ce Remi był nadal sobą (czyt. był złośliwy) i skończyło się to angry sexem, ale to nie jest tożsame do końca z pogodzeniem się
      > Joseph miał już jakiś ciąg myślowy, że może jednak wszystko okej, ale sytuacja z ojcem go z tego wyrwała i postanowił rage quit na jakiś czas

      Ojciec Josepha pewnie się jeszcze pojawi.
      Remi ma już pewną tradycję kupowania zwierzątków Josephowi i jeszcze się żadne nie powtórzyło. Na początku był kot na przykład.

      • Beti pisze:

        i jeszcze jedno > Tylko Kas była przy tym, jak Joseph mówił, że wybacza i że wyjeżdża z powodu ojca, więc Remi mógł myśleć że jest niewybaczone. Pytanie, czemu Kas zataiła tę informację.

        • Dami pisze:

          Chyba to zburzyło sens zaistniałych wydarzeń w moich oczach. Założyłam, że skoro Kass wie o wybaczeniu Josepha, Remi też o tym wie. Gdyby wiedział, pewnie nie martwiłby się aż tak mocno,

        • Slimak pisze:

          Z tego co pamiętam nigdy nie powiedział ani że wybacza, ani że wyjeżdża przez ojca. Miał szalony poziom wkurwu przez Remiego, przez chwilę miał pomysł, że może to jakoś ogarnie (co oznacza, że poziom wkurwu opadł, ale nie do zera na miłość boską :P), po czym dobił się ojcem. Nie wyjechał więc przez samego ojca, tylko przez spierdolenie psychiczne, które mu się piętrzyło już od wesela, (gdzie rodzice + jeszcze go podobijali tekstami, że skończ liceum) i którego lwią część zafundował mu też Remi.
          Wyjazd z punktu widzenia Josepha był rozsądny, bo gdyby na tym poziomie wkurwu co był jeszcze by zobaczył Remiego i ten by się choćby krzywo spojrzał, to poziom wkurwu mógłby osiągnąć wartość tak krytyczną, że poszedłby zabijać 😛 Pewnie w końcu by się uspokoił sam na tyle żeby wrócić, ale ain’t nobody got time fo dat, ergo szczeniaczek.

  16. Vtepe pisze:

    Dużo czarnego oddam w dobre ręce.