To mogło być w zylionie miejsc, bo takie wierzenie faktycznie funkcjonuje w narodzie (nie wiem na ile to science i na ile w innych narodach, ale taka mądrość ludowa jest z tymi kotami).
Sajens serio serio. Można znaleźć w google, ale zacytuję pierwszy lepszy artykuł popularnonaukowy z brzegu:
„Zaczęto obserwować koty, które mruczeniem kurowały się same i uśmierzały ból przy uszkodzeniach kości i mięśni. Jak wynika z badań, „leczą” się one za pomocą mruczenia o częstotliwości w przedziale pomiędzy 27 a 44 herców. Dzisiaj wiemy, że złamania i pęknięcia podlegające wibracji o częstotliwości od 20 do 50 herców szybciej się zrastają, zaś stany zapalne i napięcia mięśni ulegają złagodzeniu. Podczas badań okazało się, że koty domowe wytwarzają wibrujące mruczenie o małej częstotliwości, czyli od 25 do 150 herców. Weterynarze już dawno zauważyli, że złamania u kotów zrastają się o wiele szybciej niż u psów. Zaś u psów zrost następuje prędzej, gdy mają zapewnione towarzystwo kota… To samo dotyczy ludzi.”
Plus efekt uspokajający 🙂 I podobno nie tylko na układ ruchu działają, ale nie chce mi się szukać publikacji, bo sesja i trzeba pokój posprzątać ;p
Słyszałam gdzieś historię o kocie, który uparcie kład się swojej pani na brzuchu, a potem okazało się, że ma chorą wątrobę. Nie wiem na ile historia jest prawdziwa, ale faktem jest, że moja Szisza potrafi wyczuć psującą się wątróbkę przez drzwi lodówki.
Z moich doświadczeń wynika, że koty kładą się na brzuchu i nie potrzeba do tego chorej wątroby.
Czasem tez kładą się na nogach, zwłaszcza, jak im przeszkadza ludzkie oddychanie.
Ale jak ci się kładzie kot na głowie i obślinia włosy, to jest dowód miłości.
Czy to jakieś nawiązanie do słynnego ostatnio kota-zombie? 😀 W każdym razie składam petycję do autorki o umieszczenie mhrocznego Betona na koszulce względnie kubeczku 😀
Mi się podoba zarówno kreska Ślimaga jak i Kicipiutka. Muszę jednak przyznać, że już jestem przyzwyczajona do odcinków co 2 tygodnie… teraz pokazują się tak często (tyle szczęścia). Co to będzie jak Kicia wróci?
Nie wiem kiedy Kicia wróci i co wtedy będzie, póki co dużo wrzucam, bo mam czas / ćwiczę rysowanie (co jakiś czas mam zrywy do ćwiczenia, ten jest jakoś wyjątkowo długi w czasie i must say), no i przez to, że Kicia nie rysowała Barw, to ja się nie mogłam uzewnętrznić z treścią i tak teraz nadrabiam dziko ;D
Odcinki okey, tęskniłam za nimi, jednak wolę poczekać tydzień lub dwa, żeby odcinek był dopieszczony i w ogóle, niż oglądać codziennie niedopracowany. Jak dla mnie odcinek nie jest zły, jednak do tego co robiła Kicia, to jeszcze daleko. Nie chcę nikogo obrazić, to tylko moje zdanie 🙂
Mój skill rysunkowy jest na podobnym poziomie tylko jeszcze trochu niższy, bo nie mam czasu dopracowywać swojego skilla i tracę często ważną więź z jakimi kolwiek proporcjami po za tym nie umiem rysować dłoni stóp i butów i nie lubię jak mam rysować zgięcia ubrań a zgięcia ubrań są fajne a ja nie umiem i płaczę XD A kreski obie mi sie podobają… kicia tworzy piękną i dopracowaną szatę graficzną a twój styl ślimaku jest mi bliższy i wydaje się mniej nieosiągalny X3 po zaq tym kocham waszego bloga i za każdym razem jak widzę nowy odcinek to mnie otacza tęcza radości i w ogóle derporożce a i moje postaci są mangowe więc no… Kocham was i betona :3
Zachowanie betona nad wyraz miłe O.o prawie jak mój kot tylko że różnią się tym którą częścia ciała „pocieszają” – Beton pięknie łapki na głowie położył, słodkie kochane! A mój kot to położyłby tyłek na czyjejś głowie i na jego pyszczku malowałoby się niezmierne szczęście że może komuś pomóc w problemach… Ewentualnie łapką to tylko pazurami by machnął po twarzy człowieka z miną „nie martw się- masz mnie, przecież tylko na mnie ten świat polega”.
… tak, to chwila gdy zazdroszę wspaniałego charakteru Betona 😀 To uczucie jest niesamowicie dziwne 😀
PS – 2 kadr ze skokiem Betona „SRU” jest chyba moim ulubionym 😀
Mój osobisty kot postąpił tak właśnie kiedyś.. Kiedy leżałam, przytłoczona istnieniem, bezduszną grawitacja i w ogóle wszystkim, wlazł mi bezceremonialnie na głowę i siedział i, mimo zachęty, nie chciał opuszczać tego, ewidentnie chorego, miejsca.. Więc true…, true…. .
Taaa… moje też praktykują magię przyjaźni… między drugą, a czwartą nad ranem. Rozumiem, że o tej godzinie głowa jest najbardziej podatna na chorobę. xD
Myślałyście o nowych postaciach drugoplanowych? Może stary dozorca katol z kartoflowatym nosem i wspominającym jak to za PRL’u było lepiej. Taka tam propozycja. Komiks świetny, a opis pyszczka Betona towarzyszy mi prawie codziennie poprawiając humor.
Koty kładą się tam, gdzie ciepło, a miejsca chore są cieplejsze od reszty. To jedno wytłumaczenie fenomenu.
Drugie jest takie, że mruczenie kota to (udowodnione naukowo!) najbardziej uspokajający dźwięk na świecie. Połączenie częstotliwości i głośności działa pozytywnie na organizm i – jak słusznie zauważył jeden z Przedmówców – drgania o takiej sile i częstotliwości mogą przyspieszać leczenie narządów.
Trzecia sprawa – zapominamy, że koty są wbrew pozorom opiekuńcze wobec swoich podopiecznych 😉 Należy też wziąć też pod uwagę, że nauka jeszcze nie wie wszystkiego i może te stworzenia dysponują zmysłami, których nie odkryliśmy i faktycznie coś tam robią?
Mogę sobie namalować koszulkę z wymruczaniem choroby? Mogę?
RODO rodo rodeo.
Ta strona używa ciasteczek. Te ciasteczka są wykorzystywane m.in. przez Google do analizy ruchu na stronie. Te dane widzi autorka strony i jej admin. Jeśli chcesz poczytać o ciasteczkach wpisz sobie „cookies’’ w wikipedię.
W związku z RODO wiedz też, że: jeśli zostawisz e-mail lub inne dane w komentarzu, to strona je zapisze (!), cokolwiek napiszesz w komentarzu będzie opublikowane jako komentarz (!!!), a jeśli zasubskrybujesz informację o nowych wpisach to dostaniesz e-maila o nowych wpisach (!!!!!!). Czuj się jednostką poinformowaną, zamk to okno przez „zgadzam się” (wyrażasz tym zgodę na ciasteczka, przetwarzanie danych, które tu udostępnisz do analizy ruchu/komentarzy, zapisanie e-maila jeśli go wpiszesz i cały ten RODO biznes) lub uciek ze strony. AkceptujeDowiedz się więcej
Polityka prywatności
Ostrzeżenie o betonie
Komiks zawiera treści przeznaczone dla osób powyżej 18 roku życia, jeśli masz mniej lat to idź sobie.
Beton chciał dobrze, ofiarował magię przyjaźni, a tu takie buty. Biedny ten Beton nasz.
Niedoceniony 3
Beton powinien być twarzą reklam społecznych na rzecz niedocenianych przedstawicieli kotów z rzędu współczutus humusus, czy jakoś tak.
Boski Beton! Inny, a jednak ten sam <3 Nie mogę się zdecydować, którą kreskę wolę bardziej… obie są wyjątkowe ^^
Grumpy, the Beton?
Wymruczał chorobę jak w jednym z opowiadań Sapkowskiego 🙂 a odcinek super, ale jestem nieobiektywna bo kocham Betona.
To nie tylko fikcja.
It’s science, b*tch.
A to nie było przypadkiem u Pilipiuka, w opowiadaniach o Kubie Wędrowyczu?
To mogło być w zylionie miejsc, bo takie wierzenie faktycznie funkcjonuje w narodzie (nie wiem na ile to science i na ile w innych narodach, ale taka mądrość ludowa jest z tymi kotami).
ale to serio działa! przynajmniej w pewnym stopniu. Np. na ból menstruacyjny taki kot, który ugniecie i ogrzeje jest wprost niezawodny 😉
Placebo+ relaks + ciepełko. Cudów nie ma, ale pomóc pewnie może, z oczywistych przyczyn ja sam się o bólach menstruacyjnych nie wypowiem 🙂
oczywiście, że est niezawodny. tak samo jak ręcznik nasączony bardzo ciepłą wodą 🙂
Sajens serio serio. Można znaleźć w google, ale zacytuję pierwszy lepszy artykuł popularnonaukowy z brzegu:
„Zaczęto obserwować koty, które mruczeniem kurowały się same i uśmierzały ból przy uszkodzeniach kości i mięśni. Jak wynika z badań, „leczą” się one za pomocą mruczenia o częstotliwości w przedziale pomiędzy 27 a 44 herców. Dzisiaj wiemy, że złamania i pęknięcia podlegające wibracji o częstotliwości od 20 do 50 herców szybciej się zrastają, zaś stany zapalne i napięcia mięśni ulegają złagodzeniu. Podczas badań okazało się, że koty domowe wytwarzają wibrujące mruczenie o małej częstotliwości, czyli od 25 do 150 herców. Weterynarze już dawno zauważyli, że złamania u kotów zrastają się o wiele szybciej niż u psów. Zaś u psów zrost następuje prędzej, gdy mają zapewnione towarzystwo kota… To samo dotyczy ludzi.”
Plus efekt uspokajający 🙂 I podobno nie tylko na układ ruchu działają, ale nie chce mi się szukać publikacji, bo sesja i trzeba pokój posprzątać ;p
Słyszałam gdzieś historię o kocie, który uparcie kład się swojej pani na brzuchu, a potem okazało się, że ma chorą wątrobę. Nie wiem na ile historia jest prawdziwa, ale faktem jest, że moja Szisza potrafi wyczuć psującą się wątróbkę przez drzwi lodówki.
Z moich doświadczeń wynika, że koty kładą się na brzuchu i nie potrzeba do tego chorej wątroby.
Czasem tez kładą się na nogach, zwłaszcza, jak im przeszkadza ludzkie oddychanie.
Ale jak ci się kładzie kot na głowie i obślinia włosy, to jest dowód miłości.
Czy Kas ma na drugie imię Grażyna?
Raczej nie.
Ok, czyli kocimiętkowy charakter sceny jest zupełnie przypadkowy.
Beton wyszedł jakby coś go przejechało 😀
Zamiast „przejechało” przeczytałam „pojebało” i chyba ta wersja bardziej mi pasuje 😀
Zawsze można przeczytać „przeleciało”, jak ja 😛
Serio, twoje rysunki są lepsze 🙂
Dobrze Ci wychodzi rysowanie Barw, zastanawiam się dlaczego od początku tego nie robiłaś.
Bo nie umiałam i nadal nie umiem, robię jakieś randomowe rzecy i patrzę co się stanie.
Czy to jakieś nawiązanie do słynnego ostatnio kota-zombie? 😀 W każdym razie składam petycję do autorki o umieszczenie mhrocznego Betona na koszulce względnie kubeczku 😀
Mi się podoba zarówno kreska Ślimaga jak i Kicipiutka. Muszę jednak przyznać, że już jestem przyzwyczajona do odcinków co 2 tygodnie… teraz pokazują się tak często (tyle szczęścia). Co to będzie jak Kicia wróci?
Nie wiem kiedy Kicia wróci i co wtedy będzie, póki co dużo wrzucam, bo mam czas / ćwiczę rysowanie (co jakiś czas mam zrywy do ćwiczenia, ten jest jakoś wyjątkowo długi w czasie i must say), no i przez to, że Kicia nie rysowała Barw, to ja się nie mogłam uzewnętrznić z treścią i tak teraz nadrabiam dziko ;D
Odcinki okey, tęskniłam za nimi, jednak wolę poczekać tydzień lub dwa, żeby odcinek był dopieszczony i w ogóle, niż oglądać codziennie niedopracowany. Jak dla mnie odcinek nie jest zły, jednak do tego co robiła Kicia, to jeszcze daleko. Nie chcę nikogo obrazić, to tylko moje zdanie 🙂
Taki mam poziom skilla na teraz, więc póki rysuję ja raczej wiele lepiej nie będzie 😉
Mój skill rysunkowy jest na podobnym poziomie tylko jeszcze trochu niższy, bo nie mam czasu dopracowywać swojego skilla i tracę często ważną więź z jakimi kolwiek proporcjami po za tym nie umiem rysować dłoni stóp i butów i nie lubię jak mam rysować zgięcia ubrań a zgięcia ubrań są fajne a ja nie umiem i płaczę XD A kreski obie mi sie podobają… kicia tworzy piękną i dopracowaną szatę graficzną a twój styl ślimaku jest mi bliższy i wydaje się mniej nieosiągalny X3 po zaq tym kocham waszego bloga i za każdym razem jak widzę nowy odcinek to mnie otacza tęcza radości i w ogóle derporożce a i moje postaci są mangowe więc no… Kocham was i betona :3
szybkie pisanie to Złooo przepraszam za błędy ;-;
Ślimagu urzekło mnie Twoje „sru” 😀 Ogólnie, mina betona jest piękna <3
Zachowanie betona nad wyraz miłe O.o prawie jak mój kot tylko że różnią się tym którą częścia ciała „pocieszają” – Beton pięknie łapki na głowie położył, słodkie kochane! A mój kot to położyłby tyłek na czyjejś głowie i na jego pyszczku malowałoby się niezmierne szczęście że może komuś pomóc w problemach… Ewentualnie łapką to tylko pazurami by machnął po twarzy człowieka z miną „nie martw się- masz mnie, przecież tylko na mnie ten świat polega”.
… tak, to chwila gdy zazdroszę wspaniałego charakteru Betona 😀 To uczucie jest niesamowicie dziwne 😀
PS – 2 kadr ze skokiem Betona „SRU” jest chyba moim ulubionym 😀
A zwróć uwagę na te jego pazurki tuż przy jej oku… 😀
Kurcze, przeoczyłam tak istotną kwestię. Zwracam honor Betonowi – jednak jest tak koci jak mój kot 😉
Mój osobisty kot postąpił tak właśnie kiedyś.. Kiedy leżałam, przytłoczona istnieniem, bezduszną grawitacja i w ogóle wszystkim, wlazł mi bezceremonialnie na głowę i siedział i, mimo zachęty, nie chciał opuszczać tego, ewidentnie chorego, miejsca.. Więc true…, true…. .
Szczerze, to najlepiej było gdy rysował Kiciputek… Teraz jest lepiej niż poprzednio ale i tak nie można poznać z tego rysowania kto jest kto…
Mi też się bardziej podobało jak rysował Kiciputek, ale mając wybór, że rysuję ja albo nikt, podjęłam męską decyzję 😉
Beton – kwintesencja kotostwa <3
Hm, muszę to powiedzieć… W tym odcinku Kas kojarzy mi się z Buką 😛
Taaa… moje też praktykują magię przyjaźni… między drugą, a czwartą nad ranem. Rozumiem, że o tej godzinie głowa jest najbardziej podatna na chorobę. xD
Beton i więcej mi nic nie potrzeba <3
A dla mnie Twoja kreska Ślimagu rządzi, najbardziej w tym odcinku, który ogólnie jest świetny ^^
Dobra kreska polepsza komiks :]!!!
Aż chce się mieć schizofrenie =3
Yay, Beton! Kocham tego koteła! Btw w pierwszym kadrze wygląda jak postać z jakiejś creepypasty, czy coś…
Od czasów nowych kucyków określenie „Magia przyjaźni” jest w mojej wyobraźni pisane tęczowymi literkami i wywołuje niekontrolowany chichot.
O_O sooooo true. Moj kot robi to samo… ale tylko jak chce jesc. 😉
A na serio: jestescei dziewczyny genialne. 🙂
Na komiks trafiłam wczoraj. Przypadkiem jakimś. Gdyby nie to, że czasem trzeba jeść, spać itp przeczytałabym go jednym ciągiem – świetny jest 🙂
Cieszę się, że się podoba 🙂
Wyczekujemy nowego odcinka 🙁
SOON
Od dnia, w którym zamieszczono tu napis „apdejted co sobota” chyba jeszcze ani razu nie zamieszczono go w sobotę.
Nieprawda, był dość długo regularnie co sobotę, potem pojawiły się napisy, że bywa różnie i od wtedy faktycznie bywa bardzo różnie.
Ojej ^.^ Zmienione napisy są zdecydowanie lepsze. Bardziej zgodne z prawdą.
Czy wy też śmiejecie się ironicznie gdy wpisując w Google barwy biedy niżej pokazują się barwy szczęścia?
Dlaczego nie wrzucacie regularnie?
Kicia już w sumie ma czas rysować, ale najpierw jeszcze chciałam wrzucić swój odcinek jeszcze, który mi się opóźnia, bo chaos i wszystko na raz :l
Myślałyście o nowych postaciach drugoplanowych? Może stary dozorca katol z kartoflowatym nosem i wspominającym jak to za PRL’u było lepiej. Taka tam propozycja. Komiks świetny, a opis pyszczka Betona towarzyszy mi prawie codziennie poprawiając humor.
Koty kładą się tam, gdzie ciepło, a miejsca chore są cieplejsze od reszty. To jedno wytłumaczenie fenomenu.
Drugie jest takie, że mruczenie kota to (udowodnione naukowo!) najbardziej uspokajający dźwięk na świecie. Połączenie częstotliwości i głośności działa pozytywnie na organizm i – jak słusznie zauważył jeden z Przedmówców – drgania o takiej sile i częstotliwości mogą przyspieszać leczenie narządów.
Trzecia sprawa – zapominamy, że koty są wbrew pozorom opiekuńcze wobec swoich podopiecznych 😉 Należy też wziąć też pod uwagę, że nauka jeszcze nie wie wszystkiego i może te stworzenia dysponują zmysłami, których nie odkryliśmy i faktycznie coś tam robią?
Mogę sobie namalować koszulkę z wymruczaniem choroby? Mogę?